Peru – Dlaczego Ayahuasca nie jest dla każdego?

22 grudnia 2015 narkotyki, Peru 10 komentarzy
Ayahuasca dla każdego

Ayahuasca jest narkotykiem owianym ogromną legendą. Słyszałem wiele historii o ludziach, którzy doświadczali podróży w czasie, wychodzili ze swoich ciał lub widzieli, jak człowiek połyka odkurzacz. Peruwiańska dżungla jest jednym z miejsc, gdzie można bez trudu znaleźć szamana, który przygotuje magiczny napój. Można po nim odlecieć na kilka godzin. Ale czy naprawdę jest sens to brać?


Machu Picchu

 
„To najpiękniejsze miejsce na świecie, jakie widziałem” pomyślałem. Przede mną rozpościerały się ruiny Machu Picchu. Wyjąłem aparat, zrobiłem kilka zdjęć i posiedziałem w milczeniu, przyglądając się Azjatom robiącym milion fotek na minetę… Ehkm, minutę. Słońce powoli rozświetlało dolinę, a ja postanowiłem wspiąć się jeszcze wyżej – do Machu Picchu Montanita. Ani się obejrzałem, a byłem już na samej górze. Tam widoczność spadła do kilku metrów. Każde zrobione zdjęcie wyglądało jak biała sraka. Nie było sensu tkwić tam dłużej. Wyżej już się nie dało wejść, a w prawo i w lewo bym się zabił, więc ruszyłem z powrotem w dół.

 
Machu Picchu Montanita
 
Przeszedłem połowę drogi, gdy natknąłem się na człowieka. Siedział na kamieniu i sapał, jakby właśnie skończył rozładowywać wagon z toną węgla. Posiedziałem z nim chwilę, a potem obaj kontynuowaliśmy zejście ze szczytu.
Facet miał około pięćdziesięciu lat, był wesołym grubaskiem mówiącym po hiszpańsku, angielsku i norwesku. Urodził się w Ekwadorze, ale pół życia bujał się po świecie, by finalnie osiąść w Norwegii. Wdaliśmy się w bajerkę, żeby umilić sobie powrót na niższe partie.

– Tony? Tak?
– Tak.
– Dlaczego podróżujesz? – zapytał Ekwadorczyk.
– Odpowiedzi jest mnóstwo. Żeby moje życie nie było monotonne, bo to lubię, bo…
– Dla seksu też? – wciął się w pół słowa.
– Po części też, choć seksu mogę mieć pełno również w Polsce. Lubię różnorodność. Jestem jeszcze młody, mam duże libido. Tylko widzisz, powoli coś zaczynam rozumieć.
– To znaczy?
– Zrozumiałem, że nie da się spełnić przez seks. Nie ma znaczenia z iloma kobietami facet się prześpi i jak bardzo wyuzdane fantazje uda mu się zrealizować. Po prostu zawsze będzie chciało się więcej. Seks i pieniądze to dwie rzeczy, których człowiek potrzebuje, a czuje to dopiero w momencie, kiedy zaczyna ich brakować.


Spełnienie przez seks

 

– Bez dwóch zdań! – Potwierdził grubasek. – Miałem to samo przez całe moje życie. Czasami przeżywałem najlepszy seks, jaki miałem – przynajmniej tak mi się wydawało – a potem spotykałem następną kobietę, która miała tak kuszący kształt ciała i tak się poruszała, że niech mnie diabli… Zawsze mi się zdawało, że ciało tej dziewczyny da mi jeszcze więcej przyjemności. I wracałem do punktu wyjścia.
– Rozumiem – powiedziałem. – Choć po ostatniej kobiecie czułem się naprawdę smutny. Nie chciałem już żadnej innej.
– Dlaczego?

– Wiesz, spotkaliśmy się może sześć czy siedem razy, ale na samym końcu zrobiło się strasznie uczuciowo. Teraz mi wypisuje, że kocha, że tęskni, że nie spotkała nigdy takiego faceta jak ja. Do tego powstały jakieś problemy. Napisała mi, że po ostatnim seksie jest cała obolała, krwawi i cierpi.
– Ło, chłopie… Czyli normalna telenowela. Zignoruj to lepiej, odczekaj jeden dzień. Ona pewnie wymyśliła te problemy. Latynoski lubią uczepić się gringo. To potem może dać jej wiele profitów. Pieniądze, prezenty, zaproszenie do Europy, małżeństwo i stały pobyt. Musisz być ostrożny. Lepiej być otwartym na ludzi, ale nie przywiązywać się do nich. Jeśli się do kogoś lub czegoś przywiążesz, w pewnym momencie będziesz cierpiał. Pociągnie cię to w dół i nie będziesz mógł korzystać z życia pełną piersią.
– Nie do końca kumam – powiedziałem.
– Czego?
– Bo skoro jestem z kobietą i ją kocham, to w pewnym momencie naturalne jest, że się do niej przywiążę, tak?
– No nie do końca. Źle rozumiesz miłość.
– To jak ty ją rozumiesz? – zapytałem.


Czym jest miłość?

 

– Miłość to umiejętność kochania wszystkiego. A nie tylko jednej kobiety, bo wtedy stajesz się więźniem przywiązania do niej. Wiesz, zawsze lgniesz do tego, co boisz się stracić. Jeśli kochasz wszystko, nie przywiązujesz się do niczego. Nie ma w tobie lęku przed stratą. I wtedy możesz być szczęśliwy jak świnia w gównie.
– W teorii brzmi to nieźle. Miałem kiedyś koleżankę, która myślała w podobny sposób. Chciała kochać wszystkich i wszystko. I gdy się tak otworzyła, każdy facet chciał ją przelecieć.
– Wiesz… Może źle to zrozumiała. Nie znam jej. Mnie zrozumienie tego wszystkiego zajęło prawie trzydzieści sześć lat życia. Masz okazję zrozumieć to już teraz. Możesz też się nieustannie zakochiwać, odkochiwać i cierpieć. Twoja sprawa, chłopcze.

– Staram się jak mogę.
– Poza tym – kontynuował Ekwadorczyk – ona napisała ci, że nie poznała nigdy takiego człowieka jak ty. To bzdura. Każde takie porównanie pompuje tylko twój narcyzm i nie ma nic wspólnego z miłością. Ludzie żyją w nieustannym kłamstwie i złudzeniach. Dam ci przykład.
– No mów.
– Gdy cię poznałem, stworzyłem sobie wyobrażenie na twój temat. Ty stworzyłeś sobie wyobrażenie o mnie. Ja myślę o sobie samym również w inny sposób. Tak samo ty. Wiesz, gdzie są twoje mocne i słabe strony. Teraz dajmy na to, że tamci Azjaci…


Azjaci

 

Wskazał palcem na dwóch kolesi, którzy próbowali pozować do zdjęcia, na którym rzekomo trzymają w garści zamglone Machu Picchu. Nie wiem, kto się, cholera, na to nabierze… Ale mniejsza z tym.

– No? To co oni?
– Oni również pomyślą sobie coś innego o nas. Ludzie non stop tworzą opinie na temat wszystkiego i wszystkich. Doklejają sobie i innym łatki. A czym jest prawda?
– Nie ma jej?
– Dokładnie. Mówienie, że ktoś jest najpiękniejszą istotą na ziemi, jest kompletną bzdurą. To tylko opinia, którą człowiek tworzy w swojej głowie pod wpływem chwili. Jedna kłótnia i kobieta już nie myśli o tobie w ten sposób. Rozumiesz? Na świecie żyją całe miliony ludzi, którzy prawdopodobnie są bardziej atrakcyjni. Tak samo jest z rozmiarem penisa.
– Interesujące. Co z tym penisem?
– Zaraz ci powiem, przejdźmy przez te skały tutaj.


Penis

 

Przed nami był fragment drogi, na którym musieliśmy podtrzymywać się o liny pomocnicze. Po krótkiej chwili wróciliśmy do rozmowy. Byliśmy już bardzo blisko pierwszych ruin Machu Picchu.
– Jeśli kobieta cię kocha – zaczął Ekwadorczyk – to twój kutas jest dla niej olbrzymi. Im bardziej zaczyna cię nienawidzić, tym mniejszy kutas się staje. I mimo że każdy z nas zna swój rozmiar co do milimetra, to nie wiemy, cholera, co mamy. Bo ona ocenia cię pod wpływem emocji i projekcji, które tworzy w głowie. To tylko złudzenie. Każda opinia jest w gruncie rzeczy nieprawdziwa. Kobieta widzi świat przez pryzmat tego, co jest jej wygodniej myśleć.
– Ma to sens – przytaknąłem.


Książka

 
– Tony, nie chcę cię urazić, ale zadam ci pytanie.
– Dawaj.
– Mówiłeś, że piszesz książkę. O czym?
– O swojej podroży. O kobietach, o ludziach, których spotykam, o ich historiach.
– A może robisz sobie laurkę, żeby pokazać, jakie to masz wspaniałe życie? Może to właśnie po to, żeby spisać w słowach swoje wielkie ego?
– No cóż… – westchnąłem. – Skłamałbym, gdyby powiedział, że tak nie jest. Pisanie książki o swoich podróżach to masturbacja, to zakochanie w swoim własnym ego. Narcyzm. Choć mało kto powie to wprost. Bo większość podróżników to egocentrycy, którzy nie znoszą krytyki.

– Przynajmniej potrafisz się do tego przyznać.
– Ale!
– Ale co?
– Ale ja jestem anonimowy. W sensie, że jeśli już coś opublikuję, to bez imienia i bez swojej buźki. Nikt nie wie, kim jestem, nikt mnie nie rozpozna na ulicy. Później nie będzie sławy, wywiadów i innych takich. Bo jestem zwykłym kolesiem z bloków i taki chcę pozostać.


Machu Picchu z góry

 

Doszliśmy do miejsca, z którego po raz kolejny mogliśmy podziwiać ruiny miasta Inków. Ani ja, ani Ekwadorczyk nie wyjęliśmy nawet aparatu. Gdy wszyscy dookoła pozowali do zdjęć, my tylko siedzieliśmy, by poczuć ten moment, zamiast starać się go uwiecznić albo zabrać ze sobą. Chłód chmury oblewającej ruiny ochładzał nasze twarze. No i ten widok. Bez kitu, tak jak normalnie na samą myśl o zwiedzaniu chce mi się rzygać, to tamta miejscówka była naprawdę kozacka. 
 
Machu Picchu we mgle

 

Ayahuasca

 
– Eduardo, mogę jeszcze coś zapytać?
– Wal śmiało – odparł Ekwadorczyk.
– Słyszałeś kiedyś o ayahuasce?
– Oczywiście.
– Więc co wiesz?
– Ayahuasca to mistyczny napój, który de facto jest narkotykiem przyrządzanym przez szamanów. Ludzie różnie reagują po jego spożyciu. Jedni mają naprawdę trudne chwile, pocą się, mają drgawki, wymioty i bóle głowy. Ale niektórzy ludzie potrafią przenosić się do różnych miejsc na ziemi. Ktoś inny doświadczał wychodzenia z ciała, poczucia jedności z otaczającym światem… To uczucie, które jest osiągalne również poprzez głęboką medytację. Wychodzisz poza ciasne ramy własnego ja. Wykraczasz na chwilę poza zamknięte, pobudzane egoizmem i pożądaniem ciało. Ayahuasca przy dobrej diecie i otwartym umyśle pozwala osiągnąć podobny stan. Dla wielu ludzi to często punkt zwrotny w ich życiu. Dlaczego pytasz?
– Chciałbym spróbować.
– Ale po co?
– Dla doświadczenia.
– Jeśli dla doświadczenia, to nie ma większego sensu.


Ayahuasca a sens życia

 

– Widzisz, ayahuasca ma przede wszystkim cię oczyścić, pozwolić ci wyzwolić się od problemów, które dręczą cię przez długi czas, inaczej spojrzeć na świat i na siebie. Przestudiuj najpierw temat, ale nie próbuj, póki nie będziesz gotowy. Bo ludzie biorą to ze złych powodów. I potem rzygają lub są bliscy śmierci. Czy ogólnie jesteś szczęśliwy?
– Co przez to rozumiesz? Sam dobrze wiesz, jak głębokie jest to pytanie.
– Czy jest coś, co cię niesamowicie zadręcza? Jakaś trauma z dzieciństwa, trudne przeżycie lub po prostu brak sensu życia?
– Raczej nie. Nie mam żadnych traum z dzieciństwa. Jedyne, co mnie dręczy, to drobne problemy dnia codziennego. Czasami łapie mnie sraka, czasami za dużo piję, ale na ogół trwa to chwilę.
– Tak jak mówiłem, ayahuasca nie jest dla doświadczenia, to nie jest kolejny narkotyk, którego jeszcze nie próbowałeś. Nie traktuj tego w taki sposób jak inni turyści. Ayahuasca jest po to, żeby coś ci dać. Nadać twojemu życiu sens, pokazać ci coś, co było cały czas obok ciebie, ale czego nie potrafiłeś zobaczyć. Czasem może coś od ciebie zabrać. Coś, co cię dręczy. Zależnie od sytuacji w życiu. Ale nigdy nie bierz, póki nie będziesz gotowy.

 
Ayahhuasca
 
Podniósł się z kamienia, na którym obaj siedzieliśmy, uniósł rękę w geście pożegnania i odszedł. Nigdy więcej go nie spotkałem. Ten człowiek pewnie nigdy się nie dowie, jak bardzo otworzył mi wtedy oczy na wiele spraw. A niby taki grubasek…


Najzabawniejsza książka podróżnicza na polskim rynku.

 
Książka Bunkrów Nie Ma Okładka

—-
Następna Historia:
Downhill Drogą Śmierci

Podobało się?