Argentyna – Operacje plastyczne

13 sierpnia 2015 Argentyna, seks 8 komentarzy
Operacje Plastyczne

Wielkie cycki, pulchne poślady, liposukcja… Wymieniać można bez końca, bo – jak się okazuje – nawet łokcie można poddać tuningowi. Operacje plastyczne w Ameryce Południowej są czymś powszechnym. To prawie jak pójście do fryzjera, wizyta w saunie czy podpalenie chaty sąsiada. Niekwestionowaną królową operacji plastycznych jest Wenezuela. A z racji tego, że Maria była właśnie z tego kraju, miałem szansę zgłębić temat. No i ją samą też.


Operacje plastyczne w Wenezueli

 
Do południa szwendałem się po Buenos Aires. Żar z nieba nie pozwalał na zbyt długie spacery, więc dość szybko zawinąłem się do hostelu. Wieczorem, gdy tylko Maria skończyła swoją zmianę, mieliśmy już zaklepany pokój prywatny.

– Mówiłeś, że byłeś w Wenezueli… – zaczęła. – Jakoś na dłużej?
– Nie byłem tam specjalnie długo. Może dwa tygodnie. Przez pierwszy tydzień jeździliśmy autobusem po całym kraju. Byłem najmłodszy z całej wycieczki, bo średnia wieku przekraczała czterdziechę.
– To ile miałeś wtedy lat?
– Dwadzieścia trzy.
– I co, byłeś gdzieś jeszcze?
– W drugim tygodniu mieliśmy pobyt w hotelu na wyspie Margarita. Ach, piękny to był czas! W ramach jakiegoś programu edukacyjnego do tego hotelu zjechało 600 studentów z Caracas. Wszyscy studiowali medycynę, więc kobiety zdecydowanie przeważały. Przyjmijmy więc, że było tak ze 450 kobiet. A ja byłem w tym hotelu jedynym blondynem poniżej 40 roku życia! Naprawdę miałem w czym przebierać.
– A mówiłeś wtedy po hiszpańsku?
– Nie. Siara w „Kilerze” nawijał po hiszpańsku lepiej ode mnie. W tamtym czasie jedyne, co potrafiłem powiedzieć, to liczby od 1 do 10, „dziękuję”, „gorąco jak sam skurwysyn” i „lubię lizać cipki”. To ostatnie działało niesamowicie. Niby proste słowa, ale te Wenezuelki to prawie wyrywały mnie sobie z rąk. Swoją drogą, ile z nich jest po operacjach plastycznych? Bo czasami laska miała tak odstającą dupę, że zastanawiało mnie, jak to jest fizycznie możliwe, by na tym usiąść.
– Czasami operacja plastyczna się nie udaje.


Operacje plastyczne

 

– Ile jest lasek po operacjach?
– Nie wiem dokładnie. Wiele lasek powiększa sobie cycki czy tyłek głównie po to, żeby zdobyć lepszą pracę czy lepszego męża. Lepiej sytuowanego. Żeby złowić go na cyce. Niektóre kobiety odmładzają sobie też waginy. I te operacje plastyczne to prezenty na 18 urodziny albo na gwiazdkę od rodziców.
– Ha, ha, ha! Dobre. Czyli laska pisze co roku w grudniu: „Drogi Mikołaju, w tym roku pod choinkę chciałabym dostać nowe silikonowe piersi. Nie proszę o wiele, choć wiem, że ucieszą one również Mikołajowe oczy…”.
– No powiedzmy, że tak się to odbywa… Lubisz sztuczne piersi?
– Oglądałaś „Matrixa”?
– Owszem.
– Może historia z filmu nie jest prawdziwa, ale oglądało się zajebiście… Tak samo jest ze sztucznymi cyckami.
– Ja mam małe cycki.
– Bez różnicy, ja wolę tyłek niż cycki.
– Podoba ci się mój?
– Ujdzie.
– Spadaj!
Piękna Kobieta

Przez kilka kolejnych nocy Maria znajdywała nam prywatne pokoje, gdzie mogliśmy się oddać naszym erotycznym uniesieniom. Dziewczyna zgadzała się na wszystko, nawet na najbardziej wyuzdany i perwersyjny seks, bez pominięcia żadnego z otworów w jej ciele. Tkwiłem więc przeważnie w tym najciaśniejszym.


Donnie

 
Dzięki temu, że Maria pracowała w tym hotelu i była częścią całego nielegalnego biznesu, który odbywał się wprost z hostelowej recepcji, miałem mnóstwo forów. Opcja wejścia na dach, tajne pokoje, darmowe obiady i darmowe zioło. Naprawdę byłem tam ustawiony.

Najlepszym przyjacielem Marii był Donnie. Wysoki i ciemnoskóry Wenezuelczyk, który był w tym hostelu dilerem. Co dwa tygodnie jeździł do Paragwaju, żeby kupić kilkanaście kostek haszyszu. Był to najgorszy towar w mieście. Po pierwsze, był słabej jakości, a po drugie, strasznie się kleił, więc nie dało się go palić. Za mniej więcej 80 złotych kupowałem od niego taką 10-gramową kostkę. I nawet gdy w czasie kręcenia kolejnego czyściocha cały gram przez przypadek wysypywał się na podłogę, specjalnie nie płakałem.


O operacjach plastycznych raz jeszcze

 
A wracając do silikonów, to pewną normą jest, że kobieta zaraz po operacji staje się megapazerna. Nagle czuje się bardziej atrakcyjna, wie o tym, że jej wartość na rynku podniosła się, więc i facet musi się bardziej starać. A w Ameryce Południowej sprowadza się to do wydawania pieniędzy.

I jak jeszcze tak bardzo nie widać tego w Argentynie czy Chile, to już w Brazylii, Kolumbii i Wenezueli (gdzie cyckoprzemysł działa najprężniej) kobiety nie płacą za nic. Po prostu wydaje im się, że im się należy, bo mają sztuczne cycki, waginę albo tyłek. W Ameryce Południowej operacje stają się tak powszechne, że nawet i bezdomne żulice mają kawał dobrego bimbała. Gdy laska ma trochę sadełka, to oczywiście zapisuje się na odsysanie tłuszczu, który potem ładowany jest jej w poślady. Na zdjęciu poniżej dwie Kolumbijki, które poznałem w Medellín. Jakość nie najlepsza, ale cóż. Jakość zdjęcia oczywiście.

Kolumbijki
 

Najbardziej próżne kobiety na świecie

 
Brazylijki, Wenezuelki i Kolumbijki to chyba najbardziej chyba próżne kobiety na świecie. Ludzie tutaj robią cuda, żeby tylko wyglądać seksownie. Laski wydają całą swoją kasę na to, żeby olśniewać męskie oczy i zaspokajać swoją własną próżność. I z braku alternatywy godzą się na operacje plastyczne. W Wenezueli i Kolumbii królują cyce. W Brazylii tyłek, bo z jakiegoś powodu w tym kraju istnieje kult seksu analnego. Ale do tego jeszcze wrócę przy okazji historii o Brazylii.

Te kobiety za wszelką cenę chcą oszukać naturę. Telenowele i kolorowe czasopisma wpajają im ideał pięknej kobiety. Chcą wyglądać tak samo. I od tej pory skupiają się już tylko na swoim wyglądzie. Operacje plastyczne to jedynie środek do celu. To festiwal próżności, które mnie brzydzi i zmusza do poważnych refleksji nad kondycją umysłową tych kobiet. Ja rozumiem, że każdy chciałby być podziwiany, komplementowany, obsypywany kwiatami… A jeszcze lepiej drukowany, filmowany i zapraszany na wywiady. Ale żeby od razu obierać to za cel swojego życia? Idąc tym tokiem myślenia: jestem piękna = jestem szczęśliwa, jestem brzydka = jestem nieszczęśliwa?


Najzabawniejsza książka podróżnicza na polskim rynku. Zamów teraz.

Książka z czarnym humorem

Następna historia
Zjadłem LSD z głuchoniemym

Czytaj dalej

Francja – Czy warto pić w podróży? Wielu podróżników zastanawia się, czy warto pić w podróży. Zewsząd usłyszysz głosy, że przecież nie o to chodzi w podróżowaniu. I po co w ogóle dokądś...
Nepal – Przemytnik Historia, którą za chwilę przeczytasz, jest jedną z najbardziej krzywych akcji, jakie kiedykolwiek były moim udziałem. Nie mnie oceniać jej aspekt mor...
Rosja – Nienawidzę Ruskich… Łaaaaa No i wylądowałem w Rosji. Był rok 2017, czyli czas, kiedy nienawiść do ruskich nie była jeszcze w modzie. Ale ja już wtedy ich nienawidziłem. Żeby ni...
Nepal – Bardzo czarny humor Uwielbiam czarny humor. Dzięki niemu nawet z chujowej historii można stworzyć epopeję narodową. I choć te dwie historie, które zaraz Ci opowiem, wcale...

Czytaj dalej

Nepal – Zioło, hasz i mleko Nadchodziła chwila próby. Arcytrudny czas w moim życiu. W Nepalu zbliżała się połowa marca. Temperatura podnosiła się. Topniały śniegi, noce były cora...
Indie – Wszystkie czuby świata Gdy myślę Indie to mam przed sobą obraz turystów. Bo to nie byle kto. Tam nie jeżdżą ludzie, którzy szukają tylko fotek na Facebooka albo jebanych pok...
Indie – Rypanko do białego rana Dziewczyna miała 29 lat i była ze Stanów. Spotkałem ją w pociągu z Hosapete do Bangalore. Przyjechała do Azji trochę się poruchać, zanim się zestarzej...
Nepal – Droga przez piekło Dzisiejsza historia nie będzie o polityce. Już Wam nie zrobię takiego numeru jak ostatnio. Zostajemy w Himalajach, gdzie opowiem Wam o tym, jak trudne...