Indonezja – Tak stara, że robiła laskę Judaszowi

10 marca 2016 Indonezja, seks 11 komentarzy
blog o seksie

Z definicji dobry seks to taki, po którym cała klatka schodowa wychodzi na balkon zapalić. Tak utrzymuje każdy blog o seksie. Są jednak lepsze sposoby na to, jak zorganizować czas zaraz po rypanku. I nie mówię wcale o szeptaniu sobie do ucha świństewek czy pełnym czułości przytulaniu. Dzięki jednemu niezawodnemu zagraniu można zyskać wiele w oczach partnerki i tym samym zwiększyć swoje szanse na kolejne spotkanie. I o tym jest ta historia.


Blondyneczka

 

Basen w Canngu na Bali - Blog o seksie

Basen w Canngu na Bali – Blog o seksie


 
Tamtego czasu mieszkałem i pracowałem w Canggu na Bali. Ta mała wioska rybacka jest spokojnym miejscem, które żyje z usług oferowanym surferom. Kilkanaście metrów od plaży wyhaczyłem sobie biuro co-workingowe. Mogłem w nim śmiało odwalić swoją robotę do południa, a po pracy iść na plażę i porobić to, co twardzi mężczyźni lubią najbardziej. To nie były zajęcia dla mięczaków i frajerów, lecz rozrywki dla prawdziwych skurwysynów. Tak więc pluskałem się w morzu, zbierałem muszelki i robiłem przekopki w piasku.


Blog o seksie

 

Któregoś dnia, gdy tak siedziałem i pisałem pogróżki do lokalnego sierocińca, do biura weszła wysoka blondyneczka. Wszyscy zgromadzeni faceci podnieśli głowy znad monitorów i wlepili wzrok w tę dziewczynę. Kilku od razu rzuciło się do rozmowy. Ja wróciłem jednak do ważniejszych rzeczy. „Blondyneczka blondyneczką”, powiedziałem sobie. „Obowiązki przede wszystkim”.

Dziewczyna zameldowała się w biurze i usiadła kilka stanowisk obok mnie. Parę godzin później natrafiliśmy na siebie w kuchni. Po krótkiej bajerce wstępnej zaproponowałem jej wspólny lunch. Zgodziła się i udaliśmy się do restauracji nieopodal. Przebrnęliśmy przez kilka standardowych tematów, w trakcie których dowiedziałem się, że jest z francuskiej części Kanady.


Randka

 

Po zjedzeniu ustawiliśmy się wieczór. Nie mogłem uwierzyć, że poszło mi tak łatwo. W biurze było całe stado facetów, którzy wyglądali lepiej ode mnie. Mówili lepszym angielskim i surfowali. A wybranie mnie – przeciętnie wyglądającego pijaczka z Polski – było jak wybranie Fiata Multipla spośród wszystkich modeli na rynku.
 

Blog o seksie - Kanadyjka, blondynka

Blog o seksie – Kanadyjka, blondynka


 
Umówiła się ze mną tylko dlatego, że przypominałem jej byłego faceta. Fizycznie. Czułem, że w związku z tym pójdzie z nią łatwo. Była duża szansa na to, że jeszcze tego samego wieczoru będę ją bezwstydnie zasuwał.

Po skończeniu pracy wsiedliśmy na skutery i podjechaliśmy do restauracji nad samą plażą. Zamówiliśmy po dwa piwa, a potem przeszliśmy na wino.


Bajerka

 
– No więc: ile Ty masz właściwie lat? – zapytałem.
– Zgadnij. Możesz się pomylić. – odpowiedziała.
– Dwieście czterdzieści?
– Tak, pięćset od razu! Jestem tak stara, że robiłam kiedyś laskę Judaszowi.
– Ale zauważ, że zmieściłem się w granicach błędu. Sama powiedziałaś, że mogę się pomylić. Czym się zajmujesz?
– Studiowałam historię.
– To bardzo przyszłościowy kierunek.
– Serio tak myślisz? – zapytała ze zdziwieniem.
– No jasne. Gdy spotykam ludzi, którzy ukończyli te studia, mówię zawsze jedną kwestię.
– No jaką?
– Kawę poproszę.
– Pierdol się! Teraz dostałam się do szkoły filmowej w Montrealu.
– Gratuluję.
– A ty czym się zajmujesz?
– Piszę blog o seksie. Ale to nieważne. Powiedz o tej szkole filmowej.
– Przyjęli mnie dzięki świetnemu filmowi. Razem z koleżanką nagrałyśmy krótką etiudę, która powaliła na kolana komisję rekrutacyjną. Głównie przez realizm postaci.
– I o czym to? – zapytałem.


Szkoła Filmowa

 
Dziewczyna poprawia się na siedzeniu i napiła drinka.

– Scenariusz jest dość oryginalny. Główna bohaterka studiuje na uczelni filmowej i spotyka się od kilku lat z facetem. I nie byłoby w tej historii nic niezwykłego, gdyby nie to, że dziewczyna w wolnych chwilach dorabia jako prostytutka. Czasami miała pięciu czy sześciu partnerów jednej nocy.
– A ten jej facet się nie sczaił?
– Nic. Był w niej zakochany po uszy. Czasami jeszcze ją podwoził na „zajęcia”. A ona chwilę potem obsługiwała jakiegoś faceta.
– Zwykła historia. Takich filmów jest całe mnóstwo – skomentowałem. – A mówiłaś, że to taki oryginalny scenariusz. Rozumiem, gdyby na przykład była dziwką i po godzinach mieszała wielką betoniarką na budowie. Albo prowadziła obsraną szambiarkę w dzień, a wieczorem się kurwiła. Wtedy cały koncept miałby ręce i nogi. A tak to, kurwa, takie oklepane jakieś. Nie sądzisz?


Ludzie zakochani

 

– Ty nic nie rozumiesz, Tony. Ta historia wydarzyła się naprawdę! Tak jak już mówiłam, ten film nagrywałam z koleżanką i to właśnie ona jest tą dziwką. Rozumiesz?
– Zaraz, zaraz… W sensie ona wyreżyserowała film i równocześnie zagrała dziwkę?
– Nie.
– Ona zagrała dziwkę, a Ty wyreżyserowałaś?
– Też nie.
– Wyreżyserował ten typ, co tam idzie… – Wskazałem palcem. – A ty jesteś dziwką!
– Nie, do cholery! – krzyknęła. – Ona przez kilka lat była prostytutką, nawet gdy już ze mną studiowała. I potem zrobiła o tym film. Naprawdę to takie trudne? I normalnie w tym czasie spotykała się ze swoim facetem, a wieczorami obsługiwała kilku klientów. On ją czasami odwoził na plan filmowy. A potem ona urywała się w trakcie i pędziła do tamtych facetów. Kumasz już?
– Taa. A sam film fajnie wyszedł?
– Rewelacyjnie. Wszystkie emocje, zdarzenia czy zwroty akcji są takie rzeczywiste. Idealnie pokazują wątpliwości i rozterki głównej bohaterki.
– Ciekawe, czy gdy jej facet to obejrzy, to skuma, że to o niej i o nim.
– Nie sądzę. On był i jest zakochany. A ludzie zakochani są ślepi.
 

Ludzie zakochani są ślepi

Ludzie zakochani są ślepi


 

Dotyk

 
Cała ta historia z prostytutką i filmem nie trzymała się kupy. Nawet dla mnie, piszącego blog o seksie. To znaczy brzmiała wiarygodnie, bo Kanadyjka znała wiele szczegółów i opowiadała ją bardzo żywo, ale coś jednak nie grało. Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że to nie żadna koleżanka, ale ona sama dzieliła swoje ciało nie tylko z jednym partnerem. Jednak tego nie dowiedziałbym się, choćbym ją związał i zaczął przypalać.

Zamówiliśmy jeszcze jedną butelkę wina. Gdy zaszło słońce, morze się podniosło i od tej pory woda podmywała nam stopy. Koleś z baru kazał nam się przenieść wyżej. Tam usiedliśmy bliżej siebie. Zauważyłem, że Kanadyjka zaczyna mnie dotykać. To w ramię, to po udzie, to gdzieś po szyi… Początkowo myślałem, żeby za karę ją zamordować i zostawić z rachunkiem, ale darowałem jej. Takie „przypadkowe” dotknięcia ze strony kobiety to znak. Jeśli ona szuka kontaktu fizycznego, nawet w takiej formie, to znaczy, że przebrnąłem przez pewien etap. Teraz już szeroka droga do wyra i sympatycznego rypanka do białego rana. Bylebym nie powiedział czegoś głupiego. A z tym jest różnie. Ten blog o seksie jest tego dobrym przykładem.


Dwie godziny później…

 
Gdy skończyliśmy się dymać, miałem ochotę zrobić dokładnie to, co każdy facet powinien zrobić po udanym seksie. Każdy blog o seksie tego uczy. W ciągu tych kilku chwil można udowodnić kobiecie, że w tym bezdusznym świecie jest jeszcze kilku delikatnych i czułych mężczyzn. Faceta ocenia się przecież po tym, jak kończy, więc nie mogłem zachować się jak ostatni kutas i wypalić coś w stylu „Ile płacę” albo „Jak Ty w ogóle miałaś na imię?”. Pragnąłem zakończyć to z klasą. Jak prawdziwy dżentelmen.


Prawdziwy Gentleman

 

Mając w głowie wszystkie te przemyślenia o tym, jak postępować i czego nie robić, postanowiłem podejść pod okno i wytrzeć chuja w firankę. Potem wróciłbym do łóżka i położył się obok niej, dupą w jej stronę. I przez kolejne kilkanaście minut dywagowałbym, która laska miała większe cyce i fajniejszy tyłek. Po zapadnięciu w sen chrapałbym przez całą noc. Stawiam, że popuściłaby z wrażenia. Zwiększyłoby to szanse na kolejne spotkanie, a ona pewnie opowiedziałaby wszystkim koleżankom, jak fantastyczną przeżyła noc. Tak prawi każdy blog o seksie.

I gdy już wstałem i podszedłem do okna, stwierdziłem, że faktura firanki może mi pokaleczyć fiuta i że lepiej będzie umyć się w łazience. Zapaliłem światło i wszedłem do środka. Zobaczyłem na wieszaku moje ciuchy. Przyjrzałem się bliżej, powąchałem je i zauważyłem, że jestem cały utytłany w jakiejś sierści. Nie miałem pojęcia, skąd się to wzięło, ale cały tym obsiadłem. I spodnie, i koszulka… Może laska pracowała po godzinach w schronisku dla psów albo gziła się z kłusownikami? Cholera ją wie.


Krajzega

 

Gdy tak sobie wydłubywałem sierść z ubrania, usłyszałem jakiś hałas z pokoju. Nawet przez zamknięte drzwi brzmiało to przeraźliwie. Wyskoczyłem z łazienki i rozejrzałem dokoła. Hałas chwilowo ustał, by za moment znowu rozbrzmieć pełną parą. I już wiedziałem, skąd dochodzi…

Dziewczyna chrapała jak jebana krajzega do drewna.

Wszystkie szklanki w pokoju drżały z każdym chrapnięciem tej dupy. Obudziłaby typa w śpiączce. W zasadzie powinni przewozić ją taką śpiącą po szpitalach, żeby wybudzała śpiączkowiczków. Ocknęliby się bez trudu. Kilka odgłosów jej piłowania i pacjent wybudziłby się ze śpiączki, a jego pierwsze słowa byłyby takie, jak każdego wybudzonego ze śpiączki:

– O kurwa! Która jest?

Gdy tak nad nią stałem, uświadomiłem sobie, że z tego wszystkiego nie umyłem fiuta. Spojrzałem na tę dziewczynę, potem na łazienkę, jeszcze raz na dziewczynę i znowu na łazienkę. Po czym podszedłem pod okno, wytarłem chuja w firankę, włożyłem ciuchy i wyszedłem stamtąd.


Dżdżownica

 
Przed wskoczeniem na skuter postanowiłem zapalić papierosa. Wyjąłem zapalniczkę, przypaliłem końcówkę fajki i zaciągnąłem się. Wyglądało na to, że przez całą noc padało, gdyż ziemia była zmoczona, a przez chodnik przepełzała dżdżownica. Już miałem ją zdeptać, ale postanowiłem przeprowadzić eksperyment. Gdy byłem mały, zawsze mi powtarzano, że po przepołowieniu dżdżownicy obie części przeżywają. I potem – jak gdyby nigdy nic – wracają do normalnych zajęć dżdżownicy, czyli do pełzania, kopania dołków w ziemi i ciągnięcia kretowi.

Dżdżownica - Blog o seksie

Wyjąłem z kieszeni klucz i przepołowiłem dżdżownicę. Gdy skumała, że ją przeciąłem, zaczęła się wić. Ku memu przerażeniu jedna część dość szybko poległa i zwinęła się w kłębuszek. Momentalnie napłynęły mi do oczu łzy. Jej druga połówka przeżyła i odpełzła gdzieś w pizdu. Za plecami usłyszałem, że chrapanie ustało. Chwilę potem poczułem zimną dłoń na karku.


Wyrzuty sumienia

 

– Co Ty robisz Tony? – zapytała Kanadyjka.
– Wyszedłem zapalić i przy okazji przepołowiłem dżdżownicę.
– Co zrobiłeś?
– Pokroiłem dżdżownicę.
– No i co w związku z tym?
– No nic. Tak sobie dumam nad nią. Myślisz, że ta jedna połowa potrafiłaby poprowadzić małą awionetkę?
– O czym ty pierdolisz, Tony? Wracaj do łóżka.
– Teraz to mam trochę wyrzutów sumienia… – Spojrzałem na brudną firankę.
– Dlaczego, Tony?
– Bo ta fir… – Ugryzłem się w język. – Zabiłem Bogu ducha winne pół dżdżownicy…
– Jesteś pojebany.

PS. To nie jest blog o seksie. A jeśli już, to z czarnym humorem.


Lubisz czarny humor? Chcesz więcej historii? Kup sobie książkę!

Książka czarny humor ironia sarkazm

—–
Następna historia:
Piekielna Robota

Czytaj dalej

Chiny – System Zaufania Społecznego Czym jest chiński System Zaufania Społecznego i dlaczego wkrótce wprowadzi się go również w Europie oraz w Stanach? W tej historii chciałbym Ci przyb...
Filipiny – Bo tajfun to nie są rurki z kremem Tajfun to nie są rurki z kremem. Ludzie tracą dach nad głową, fala powodziowa pochłania ich dobytek, krowy i sąsiedzi latają Ci nad głową. No nic fajn...
Indie – LSD w Indiach Kolejna historia o LSD na tym blogu. Więc od początku. Leżałem na hamaku i rozważałem morderstwo krowy, która codziennie wchodziła i srała mi na taras...
Peru – Viva Polonia! Początkowo Peru nie było dla mnie zbyt łaskawe. Miałem wrażenie, że los chciał mnie udupić i z premedytacją wpakować w kłopoty. Wszystko trwało do cza...

Czytaj dalej

Indie – Wszystkie czuby świata Gdy myślę Indie to mam przed sobą obraz turystów. Bo to nie byle kto. Tam nie jeżdżą ludzie, którzy szukają tylko fotek na Facebooka albo jebanych pok...
Indie – Jak zamordować nauczyciela medytacji dla początkujących? Gdy przyjechałem z Tadż Mahal do Varanasi, od razu wyszedłem z hostelu, żeby zobaczyć to i owo. Varanasi to dziwne miejsce i dla wielu szokujące. Mnie...
Birma – Sraczka zawsze łapie w najgorszym momencie Wyobraź sobie, że jedziesz rowerem w strugach deszczu. Leje i zacina tak mocno, że nie możesz patrzeć przed siebie. Trzymasz w kieszeni paszport, apar...
Skąd wziąć pieniądze na podróże? Dobra, pomówmy o pieniądzach. Ja przez wiele czasu sumiennie zlewałem każde pytanie w stylu: "A ty skąd bierzesz na te podróże?". Nikt nie lubi, jak m...