Argentyna – Nieogolony Bóbr

Nieogolony bóbr z Chile - Chilijskie bobry

W poprzedniej historii „Koszmary Senne” (która jest dostępna tylko w książce), poszedłem do łóżka z nieogoloną Chilijką. Tak mną to wstrząsnęło, że przez kilka dni nawiedzały mnie przerażające sny.

Nieogolony bóbr śnił mi się przez kilka następnych dni. Gonił mnie w ciemnym tunelu, a ja, jak to zwykle w snach, biegłem z nogami w bagnie. Zawsze tak jest w snach. Choćby goniło cię stado krwiożerczych wiewiórek, to nie ma chuja, grzęźniesz w tej galarecie po kolana i nawet przebierając nogami ile się da, nie jesteś w stanie spierdolić. A ten nieogolony bóbr, który mnie gonił, zawsze był szybszy ode mnie. Czasami budziłem się w nocy cały spocony i przerażony. „No kurwa, no nie! Teraz to piździcho prawie mnie dopadło”.

Argentyna – Zjadłem LSD z głuchoniemym

LSD z głuchoniemym

Któregoś dnia Maria zaproponowała mi udanie się do siostrzanego hostelu, czyli Florida Obelisco. Znajdował się blisko, jakieś dziesięć minut z buta, a z dachu budynku roztaczał się zajebisty widok na obelisk w samym centrum Buenos Aires. Zwinęliśmy kilka lolków i poszliśmy w to miejsce. Nie sądziłem, że następnego dnia zjem LSD z głuchoniemym.

Malezja – Pijany na skuterze

pijany za kierownicą Malezja skuter

Pijany za kierownicą? Czemu nie… Największym minusem wyspy Penang jest to, że nie ma życia nocnego. Wszelkie tego typu rozrywki odbywają się na sąsiedniej wyspie Langkawi. Wprawdzie była możliwość wyjścia do baru, ale nie w miejscu, w którym się zatrzymałem. Musiałbym za każdym razem wypożyczyć skuter, którym bez problemu bym dojechał, ale o powrocie po pijaku nie było mowy. Przecież to nierozsądne i głupie.

Tajlandia – Wstań i walcz!

3 lipca 2015 Tajlandia
wstań i walcz

W ciągu kilku dni przeżyłem dwa potężne ciosy. Pierwszy był fizyczny i naprawdę bolał, ale był niczym w porównaniu do tego, co stało się potem. Otóż pewien Taj po prostu rozbroił mi konstrukcję. Wyszło z tego najbardziej absurdalne zdjęcie, na jakim się znalazłem.

Wietnam – Bambusowa Faja w każdym warsztacie

Bambusowa faja w warsztacie we Wietnamie

W każdym szanującym się warsztacie w Wietnamie jest bambusowa faja do okopcenia. Wszystko dla sfrustrowanych klientów. Siedzisz sobie i czekasz na naprawę, wesoło smażąc z fajki ziółko. Potem z uśmiechem na ustach płacisz za usługę. To się nazywa wyjść naprzeciw potrzebom klienta.

Blog o podróżach, seksie i narkotykach. Bardzo czarny humor.