Kambodża – Brazylijki to prawdziwy dynamit
Nadeszły święta Bożego Narodzenia. Poszedłem z Holendrem do klubu. Poznaliśmy dwie Brazylijki. Pierwsza była szczupła, miała niesamowicie melodyjny i kobiecy głos. Druga miała pulchną dupę i usta tak szerokie, że gdyby nie miała uszu, to pewnie uśmiechałaby się naokoło. Zmieściłaby do środka kabaczek.