Indie – Jedzenie w Indiach

21 września 2016 Dwójka, Indie 38 komentarzy
Jedzenie w Indiach

Siedziałem na dworcu w Agrze w oczekiwaniu na kolejny pociąg. Okazało się, że przyjechałem na czas, ale mój pociąg już dawno temu odjechał. W Indiach pociągi mogą być przyspieszone. Pojawiasz się na dworcu o czasie, a okazuje się, że o godzinę za późno. Dzieje się tak dlatego, że podróże trwają po kilkadziesiąt godzin. Trasa zaczyna się u stóp Himalajów, by skończyć bieg nad brzegiem Oceanu Indyjskiego. Pozycję pociągu można śledzić w necie. Dowiedziałem się o tym za późno. Musiałem zaczekać na kolejny.

Umościłem się wygodnie na ławkach. Obok mnie usadowił się starszy facet, a po drugiej stronie – matka z dziećmi. Wszystkie maluchy okrążyły kobietę. Ta trzymała w dłoni telefon. Oglądali najwidoczniej jakiś filmik. Pewnie bajkę. Z przejęciem, pasją i pełną powagą. Wreszcie jedno dziecko wypaliło:

– Mamo, czy ta pani umrze?
– Sądząc po rozmiarze fiuta tego konia, myślę, że tak – odpowiedziała ze spokojem matka.

Boliwia – Najkrwawsze urodziny w życiu

Urodziny Tony

Spojrzałem w kalendarz. Moje urodziny wypadały na dwa dni przed moim odjazdem z Ameryki Południowej. Wiedziałem że będzie to gruba impreza. Spodziewałem się, że wszyscy sąsiedzi zostaną zamordowani, ktoś podpali hostel, a pies zajdzie w ciążę. Nie było jednak aż tak źle, gdyby nie liczyć potrącenia przez samochód, straconego zęba, wyczyszczonego baru z alkoholu, nalotu Interpolu i mojej dwutygodniowej sraczce po powrocie. A wszystko przez Francuza, który prowadził ten hostel. To on nas tak urządził.

Argentyna – Zjadłem LSD z głuchoniemym

LSD z głuchoniemym

Któregoś dnia Maria zaproponowała mi udanie się do siostrzanego hostelu, czyli Florida Obelisco. Znajdował się blisko, jakieś dziesięć minut z buta, a z dachu budynku roztaczał się zajebisty widok na obelisk w samym centrum Buenos Aires. Zwinęliśmy kilka lolków i poszliśmy w to miejsce. Nie sądziłem, że następnego dnia zjem LSD z głuchoniemym.

Singapur – Spotkanie Biznesowe

Singapur blog pl

Singapur to miasto-państwo, które swój sukces ekonomiczny zawdzięcza dobremu położeniu geograficznemu. Dawno, dawno temu, gdy Anglicy kupowali od Chińczyków opium i transportowali je do siebie na wyspę, potrzebowali przyczółku po drodze. Takiego na szluga czy coś. Tak w skrócie powstała ta mieścina. W tej chwili Singapur jest jednym z najlepiej rozwiniętych krajów azjatyckich, gdzie ludzie żyją według ustalonego odgórnie idealnego systemu.

Tajlandia – Prawo Morskie

Prawo Morskie Bunkrów Nie Ma

Jeśli przez cały blog Bunkrów Nie Ma przewijają się historie po bandzie, to „Prawo Morskie” jest z nich wszystkich najmocniejsza. Jest najbardziej zakręconym wieczorem w moim życiu. A zaczęło się tak niewinnie…

Blog o podróżach, seksie i narkotykach. Bardzo czarny humor.