Indie – Jedzenie w Indiach

21 września 2016 Dwójka, Indie 38 komentarzy
Jedzenie w Indiach

Siedziałem na dworcu w Agrze w oczekiwaniu na kolejny pociąg. Okazało się, że przyjechałem na czas, ale mój pociąg już dawno temu odjechał. W Indiach pociągi mogą być przyspieszone. Pojawiasz się na dworcu o czasie, a okazuje się, że o godzinę za późno. Dzieje się tak dlatego, że podróże trwają po kilkadziesiąt godzin. Trasa zaczyna się u stóp Himalajów, by skończyć bieg nad brzegiem Oceanu Indyjskiego. Pozycję pociągu można śledzić w necie. Dowiedziałem się o tym za późno. Musiałem zaczekać na kolejny.

Umościłem się wygodnie na ławkach. Obok mnie usadowił się starszy facet, a po drugiej stronie – matka z dziećmi. Wszystkie maluchy okrążyły kobietę. Ta trzymała w dłoni telefon. Oglądali najwidoczniej jakiś filmik. Pewnie bajkę. Z przejęciem, pasją i pełną powagą. Wreszcie jedno dziecko wypaliło:

– Mamo, czy ta pani umrze?
– Sądząc po rozmiarze fiuta tego konia, myślę, że tak – odpowiedziała ze spokojem matka.

Indonezja – Przyłapany na gorącym uczynku

18 kwietnia 2016 Dwójka, Indonezja, seks 10 komentarzy
Ubud na Bali

Gdy przybyłem do Ubud na Bali, pomyślałem, że jestem w Indiach. Pełno tam świątyń, ośrodków do medytacji i szkół jogi oraz restauracji wege. W skrócie: nie ma nic do roboty. Ludzie, którzy się tam osiedlają, zaczynają po pewnym czasie pierdzieć lawendą. Nie wiem, jak się w to wplątałem, ale siedziałem tam dwa miesiące.

Wietnam – Dzień z życia backpackera

Backpacker i jego dzień z życia

Po sześciuset pięćdziesięciu kilometrach dojechałem do Da Nang. Zrobiłem sobie kolejną przerwę. Jeszcze w hostelu poznałem Szwedkę. Miała na imię Lisa. Podróżowała przez Wietnam w przeciwnym kierunku niż ja. W Azji Południowo-Wschodniej przeciętny backpacker jest bardzo przewidywalny i schematyczny. Podróżuje mniej więcej w taki sam sposób.

Birma – Sraczka zawsze łapie w najgorszym momencie

Sraczka w podróży

Wyobraź sobie, że jedziesz rowerem w strugach deszczu. Leje i zacina tak mocno, że nie możesz patrzeć przed siebie. Trzymasz w kieszeni paszport, aparat i wszystkie pieniądze, które wymieniłeś. Nagle… przyciska cię sraczka. Co robisz? Najbliższy kibel jest dwa kilometry od ciebie i dobrze wiesz, że popuścisz w portki, zanim tam dojedziesz. Jeśli się zatrzymasz, zmoczysz pieniądze i paszport. I również narżniesz w gacie. Trudna decyzja, co? Ale mogło być gorzej. Może jeszcze co chwilę spadać łańcuch…

Blog o podróżach, seksie i narkotykach. Bardzo czarny humor.