Boliwia – Jak trafiłem do więzienia San Pedro?

6 stycznia 2016 Boliwia 17 komentarzy

Obudziłem się i spojrzałem w kalendarz. Był wtorek. Nie miałem żadnych planów na to, jak spędzić taki słoneczny dzień. Postanowiłem iść do więzienia San Pedro. Żeby jakoś zabić nudę.

Peru – Jak dojechać do Machu Picchu w policyjnym samochodzie?

18 grudnia 2015 czarny humor, Peru 17 komentarzy
Jak dojechać do Machu Picchu

Machu Picchu jest największą atrakcją w Peru. Ale jak dojechać do Machu Picchu? Można wsiąść w drogi pociąg, trekkingować przez kilka dni albo odpierdolić coś głupiego i pojechać tam w policyjnym wozie. Nie planowałem tego, ale tak jakoś wyszło.

Peru – Viva Polonia!

23 listopada 2015 Peru, seks 8 komentarzy
Viva la Polonia

Początkowo Peru nie było dla mnie zbyt łaskawe. Miałem wrażenie, że los chciał mnie udupić i z premedytacją wpakować w kłopoty. Wszystko trwało do czasu, kiedy usłyszałem słowa „Viva Polonia!” w najlepszym możliwym dla faceta momencie.

Kolumbia – Dzień, w którym obudziła mnie dziwka

26 października 2015 Kolumbia, seks, Top 5 18 komentarzy
Dziwka Bunkrów Nie Ma

Do naszego apartamentu wprowadziło się kilkoro nowych ludzi (ale nie dziwka). Pojawili się dwaj Irlandczycy oraz Amerykanin. Jankes był seksturystą. Miał dwójkę dzieci w Kolorado, ale do Medellin przyjechał się zabawić. Pierwszego dnia poszedł do burdelu i przyprowadził do domu czarnoskórą dziwkę. Spotykał się z nią codziennie. Kosztowała około trzystu złotych za godzinę. Już pierwszego wieczoru wręczył jej dziesięć czerwonych róż. Ach, ta dusza romantyka…

Argentyna – Nieogolony Bóbr

Nieogolony bóbr z Chile - Chilijskie bobry

W poprzedniej historii „Koszmary Senne” (która jest dostępna tylko w książce), poszedłem do łóżka z nieogoloną Chilijką. Tak mną to wstrząsnęło, że przez kilka dni nawiedzały mnie przerażające sny.

Nieogolony bóbr śnił mi się przez kilka następnych dni. Gonił mnie w ciemnym tunelu, a ja, jak to zwykle w snach, biegłem z nogami w bagnie. Zawsze tak jest w snach. Choćby goniło cię stado krwiożerczych wiewiórek, to nie ma chuja, grzęźniesz w tej galarecie po kolana i nawet przebierając nogami ile się da, nie jesteś w stanie spierdolić. A ten nieogolony bóbr, który mnie gonił, zawsze był szybszy ode mnie. Czasami budziłem się w nocy cały spocony i przerażony. „No kurwa, no nie! Teraz to piździcho prawie mnie dopadło”.

Blog o podróżach, seksie i narkotykach. Bardzo czarny humor.