Indonezja – Przyłapany na gorącym uczynku

18 kwietnia 2016 Indonezja, seks 10 komentarzy
Ubud na Bali

Ubud na Bali to taka mała mieścina w centralnej części wyspy, gdzie jest mnóstwo świątyń, ośrodków do medytacji i do jogi. W skrócie: nie ma nic do roboty. I wszyscy turyści, którzy się tam osiedlają, zaczynają po pewnym czasie „pierdzieć lawendą”. Wegeteriańskie jedzonko, sesja jogi, sesja medytacji, zero alkoholu. Normalnie idealna miejscówa dla mnie. Nie wiem, jak ja się w to wplątałem, ale siedziałem tam prawie dwa miesiące.

Indonezja – Piekielna robota

16 marca 2016 Indonezja, Top 5 6 komentarzy
Ilustracja Kawah Ijen

Gdy nadszedł weekend, postanowiłem zrobić sobie wolne od pracy i w ramach odmulenia wejść na jakiś wulkan. Liczyłem na to, że akurat jeden z nich eksploduje, zalewając lokalne wioski, że zginą ludzie i będzie kupa zabawy. Na balijskie wulkany nie mogłem liczyć, więc wymyśliłem sobie wycieczkę na wyspę obok – Jawę. Tam, na wschodnim wybrzeżu, jest ich mnóstwo. Zacierałem ręce, bo szanse na erupcję i śmierć niewinnych były zdecydowanie większe.

Indonezja – Jak wykiwać policję na Bali?

Policja na Bali

Policja na Bali to banda skorumpowanych złamasów. Zasadzają się na turystów na drogach i potrafią się przyczepić do byle czego, żeby tylko wymusić łapówkę. Do braku kasku, dokumentów czy butów, które nie pasują do spodni. Pewnego razu złapali też mnie i zażądali łapówki. Zapłaciłem. Ale potem znalazłem na nich sposób. I pomimo wielu kontroli nie zapłaciłem nigdy więcej.

Indie – Gwałty na białych turystkach

14 lutego 2016 Indie, seks 13 komentarzy
gwałty w Indiach na białych kobietach

„Ruchałem ją” – właśnie taki podpis towarzyszy zdjęciom, które Hindusi robią sobie z białymi turystkami. Wrzucają je na swojego Facebooka, gdzie dostają tysiące polubień i komentarzy od innych Hindusów spragnionych białego ciałka Europejki lub Amerykanki. Oczywiście fotografowane kobiety nie mają o niczym pojęcia.

Boliwia – Najkrwawsze urodziny w życiu

Urodziny Tony

Spojrzałem w kalendarz. Moje urodziny wypadały na dwa dni przed moim odjazdem z Ameryki Południowej. Wiedziałem że będzie to gruba impreza. Spodziewałem się, że wszyscy sąsiedzi zostaną zamordowani, ktoś podpali hostel, a pies zajdzie w ciążę. Nie było jednak aż tak źle, gdyby nie liczyć potrącenia przez samochód, straconego zęba, wyczyszczonego baru z alkoholu, nalotu Interpolu i mojej dwutygodniowej sraczce po powrocie. A wszystko przez Francuza, który prowadził ten hostel. To on nas tak urządził.

Blog o podróżach, seksie i narkotykach. Bardzo czarny humor.