Indie – Jak zamordować nauczyciela medytacji dla początkujących?

Varanasi w Indiach

Gdy przyjechałem z Tadż Mahal do Varanasi, od razu wyszedłem z hostelu, żeby zobaczyć to i owo. Varanasi to dziwne miejsce i dla wielu szokujące. Mnie specjalnie nie ruszyło. Samo palenie zwłok w krematoriach też było smętne i liche. Widok krów zżerających kwiatki ze zmarłych to dla mnie chleb powszedni. Wygłodniałe psy grzebiące w ludzkich szczątkach były dla mnie jak zwykłe popołudnie z rodziną w lesie. Dopiero odrobinę dalej, w dół rzeki, zobaczyłem, że ludzie pluskają się w tej samej wodzie, do której wcześniej zrzucali martwe ciała. Wtedy na mojej twarzy zagościł uśmiech. Poczułem, że ten dzień będzie udany.

Indie – Wszystkie czuby świata

29 września 2016 Indie, narkotyki 8 komentarzy
Indie

Gdy myślę Indie to mam przed sobą obraz turystów. Bo to nie byle kto. Tam nie jeżdżą ludzie, którzy szukają tylko fotek na Facebooka albo jebanych pokémonów. Przeciwnie: prawie codziennie spotyka się kogoś, kto szuka czegoś więcej w życiu. Głębiej. Czasami ocierając się o czyste szaleństwo. Bo Indie to kraj, do którego ciągną wszystkie czuby świata.

Indonezja – Piekielna robota

16 marca 2016 Indonezja, Top 5 6 komentarzy
Ilustracja Kawah Ijen

Gdy nadszedł weekend, postanowiłem zrobić sobie wolne od pracy i w ramach odmulenia wejść na jakiś wulkan. Liczyłem na to, że akurat jeden z nich eksploduje, zalewając lokalne wioski, że zginą ludzie i będzie kupa zabawy. Na balijskie wulkany nie mogłem liczyć, więc wymyśliłem sobie wycieczkę na wyspę obok – Jawę. Tam, na wschodnim wybrzeżu, jest ich mnóstwo. Zacierałem ręce, bo szanse na erupcję i śmierć niewinnych były zdecydowanie większe.

Boliwia – Downhill Drogą Śmierci

Droga Śmierci

Droga Śmierci w Boliwii została w 1995 roku okrzyknięta najniebezpieczniejszą wysokogórską drogą świata. Przez wiele lat służyła jako łącznik między La Paz a dżunglą. Panował na niej niesamowity ruch, co skutkowało ogromną ilością wypadków. Autobusy pełne ludzi spadały w przepaść, zabijając średnio od dwustu do trzystu osób rocznie. Dlaczego więc nie zjechać drogą śmierci na rowerze górskim przy pełnej prędkości?

Brazylia – Jak zostałem dźgnięty nożem w Rio de Janeiro?

10 września 2015 Brazylia, narkotyki 10 komentarzy
Rio de Janeiro

Od dwóch tygodni siedziałem w Rio de Janeiro i spotykałem się z Aną Paulą poznaną w Buenos Aires. Miała dwadzieścia lat i była biała jak na Brazylijkę z miasta Boga. Właściwie mieszkała w Niteroi, miasta po drugiej stronie mostu, przecinającego zatokę Guanabara.

Blog o podróżach, seksie i narkotykach. Bardzo czarny humor.