Nepal – Droga przez piekło
Schodziłem z góry Gokyo Ri, gdy daleko w szczelinie między dwoma wierzchołkami pojawiła się sylwetka helikoptera. Zrobił rundkę dookoła jeziora, zapętlił za szczytami i zacząć obniżać kurs. Lądował praktycznie 200 metrów ode mnie, więc miałem go jak na dłoni. Cała okolica nagle ożyła. Ze stoku podniósł się lekki kurz, łąka zaczęła falować, a pasące się na niej jaki – uciekać. W powietrzu wisiało coś przerażającego. Ogarnął mnie strach…