Indie – Jedzenie w Indiach
Siedziałem na dworcu w Agrze w oczekiwaniu na kolejny pociąg. Okazało się, że przyjechałem na czas, ale mój pociąg już dawno temu odjechał. W Indiach pociągi mogą być przyspieszone. Pojawiasz się na dworcu o czasie, a okazuje się, że o godzinę za późno. Dzieje się tak dlatego, że podróże trwają po kilkadziesiąt godzin. Trasa zaczyna się u stóp Himalajów, by skończyć bieg nad brzegiem Oceanu Indyjskiego. Pozycję pociągu można śledzić w necie. Dowiedziałem się o tym za późno. Musiałem zaczekać na kolejny.
Umościłem się wygodnie na ławkach. Obok mnie usadowił się starszy facet, a po drugiej stronie – matka z dziećmi. Wszystkie maluchy okrążyły kobietę. Ta trzymała w dłoni telefon. Oglądali najwidoczniej jakiś filmik. Pewnie bajkę. Z przejęciem, pasją i pełną powagą. Wreszcie jedno dziecko wypaliło:
– Mamo, czy ta pani umrze?
– Sądząc po rozmiarze fiuta tego konia, myślę, że tak – odpowiedziała ze spokojem matka.