Koniec „Bunkrów nie ma”

bunkrów nie ma

Postanowiłem zamknąć bloga „Bunkrów nie ma”. W zasadzie to nieformalnie zrobiłem to już jakiś czas temu, teraz po prostu to ogłaszam. Pisanie tego bloga było naprawdę fajną zajawką. Serio, czasami cieszyła mi się japa gdy go pisałem. Nie wszyscy to widzieli w ten sam sposób.

Czytaj dalej

Kambodża – Brazylijki to prawdziwy dynamit Nadeszły święta Bożego Narodzenia. Poszedłem z Holendrem do klubu. Poznaliśmy dwie Brazylijki. Pierwsza była szczupła, miała niesamowicie melodyjny i ...
Indonezja – Jak wykiwać policję na Bali? Policja na Bali to banda skorumpowanych złamasów. Zasadzają się na turystów na drogach i potrafią się przyczepić do byle czego, żeby tylko wymusić łap...
Argentyna – Zjadłem LSD z głuchoniemym Któregoś dnia Maria zaproponowała mi udanie się do siostrzanego hostelu, czyli Florida Obelisco. Znajdował się blisko, jakieś dziesięć minut z buta, a...
Wietnam – Dzień z życia backpackera Po sześciuset pięćdziesięciu kilometrach dojechałem do Da Nang. Zrobiłem sobie kolejną przerwę. Jeszcze w hostelu poznałem Szwedkę. Miała na imię Lisa...