Nepal – Masaż robiony przez niewidomych

14 czerwca 2017 czarny humor, Nepal 2 komentarze
Masaż robiony przez niewidomych - blog czarny humor

Pokhara w Nepalu to najbardziej klimatyczne miejsce w regionie. Malownicze jezioro, serdeczni ludzie, krwiożercze szczury, kwaśne deszcze i majestatyczne Himalaje w tle. Czego chcieć więcej? Wielu turystów właśnie tam kończy swoje górskie wędrówki, toteż po mieście aż roi się od salonów masaży. Kilka z nich zatrudnia niewidomych masażystów. Postanowiliśmy więc niczym Jezus w Kanie zamienić trochę wyciętej gazety w pieniądze. I potem tym lewym hajsem zapłacić za masaż. A co! I wbrew pozorom ci niewidomi nie widzieli w tym problemu.

72 historie, których nie przeczytasz na blogu!

Bunkrów nie ma chomikuj pdf

Jeśli nie czytałeś jeszcze książki „Bunkrów nie ma”, to poniżej wrzuciłem wszystkie 72 historie, których nie znajdziesz blogu. Dostępne są tylko w książce. Do każdej z nich dorzuciłem ilustrację i krótką zajawkę. Ponad te niedostępne historie z książki, kolejne 28 opublikowałem również na blogu. Razem daje to 100 historii, które spisałem na 540 stronach książki z bardzo czarnym humorem.

Indie – Jak nielegalnie wbić się do Tadż Mahal?

Tadż Mahal - jak nielegalnie wejść w piątek

Tadż Mahal w Indiach jest zamknięte dla turystów w piątki. Jest jednak pewien sposób, żeby dostać się do środka. Nie jest do końca legalny, ale kogo to obchodzi…

Filipiny – Oczy szeroko otwarte

9 stycznia 2017 Filipiny, seks 5 komentarzy
Oczy szeroko otwarte na Pamilacan

Znaleźliśmy na mapie małą wysepkę Pamilacan na Filipinach, która według wielu opinii była rajem na ziemi. Postanowiliśmy się tam udać z Christiną. Najpierw trzeba było przelecieć na inną wyspę, potem jeszcze dopłynąć łodzią na miejsce.

Filipiny – Dlaczego lepiej podróżować samemu niż z kobietą?

29 listopada 2016 Filipiny, seks 12 komentarzy
Podróżowanie z kobietą

Miałem sen. Wspaniały sen. Wszystko wyglądało jak na idealnych wakacjach. Słońce, złocisty piasek i błękitna woda… Tego mi było trzeba. Dookoła kręcili się moi przyjaciele. Raczyli się to piwem, to papieroskiem. Słońce zmysłowo grzało mnie w przedramiona i kark. W tle pobrzmiewała muzyka. To było to. Istna sielanka. Czułem, że złapałem Pana Boga za nogi. Stałem w bezruchu i uśmiechałem się do siebie. Szczęśliwy, spełniony. Za chwilę usłyszałem głos odpalanej betoniarki. Sekundę po tym zaczęła trąbić na mnie koparka. Zszedłem z drogi. Przypomniałem sobie, że jestem na budowie. Ocknąłem się.

Polub Ten blog na Facebooku