Indonezja – Kobiety

21 czerwca 2016 Indonezja, seks 6 komentarzy
furia

Pokaż swojej kobiecie słabość, a kompletnie zmieni o tobie zdanie. I nie ma znaczenia, że przez cały ten czas uważała cię za silnego psychicznie i pewnego siebie faceta. Zmięknij na chwilę, pokaż kompleks, zasłabnij, a zniszczysz wszystko, co tak mozolnie budowałeś. Zapomni dosłownie wszyściuchno, co do tej pory dla niej zrobiłeś. Choćbyś zabrał ją na wycieczkę dookoła świata, lizał cipkę całymi tygodniami, a jej matce zbudował nowy karmnik dla sikorek… Nie będzie miało to znaczenia. Zostawi cię, gdy tylko znajdzie sobie innego faceta gdzieś w pobliżu. Takie są kobiety.

Indonezja – Wulkan Mount Rinjani

Mount Rinjani Lombok

To był dzień jak każdy inny. Siedziałem na ławce przed moją chatką, zastanawiając się, jak kadłubek myje głowę. W tamtym czasie na moje konto wpłynęła pokaźna sumka pieniędzy. Większość z tej kasy sumiennie wydałem na dziwki i alkohol. A resztę… Ech, aż wstyd się przyznać. Przepuściłem na głupoty…

Indonezja – Lista kobiet do przerżnięcia przed śmiercią

Uluwatu Bali

Mieszkaliście kiedyś w miejscu, w którym notorycznie coś Was budziło w środku nocy i potem nie dawało spokoju? Nieważne, czy był to chrapiący jak łańcuch od starego rowerka partner, czy sąsiedzi wiercący w ścianach dziury od samego rana. Znacie to uczucie? Ja miałem podobnie – do momentu, w którym postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce.

Indonezja – Przyłapany na gorącym uczynku

18 kwietnia 2016 Indonezja, seks 6 komentarzy
Ubud na Bali

Ubud na Bali to taka mała mieścina w centralnej części wyspy, gdzie jest mnóstwo świątyń, ośrodków do medytacji i do jogi. W skrócie: nie ma nic do roboty. I wszyscy turyści, którzy się tam osiedlają, zaczynają po pewnym czasie „pierdzieć lawendą”. Wegeteriańskie jedzonko, sesja jogi, sesja medytacji, zero alkoholu. Normalnie idealna miejscówa dla mnie. Nie wiem, jak ja się w to wplątałem, ale siedziałem tam prawie dwa miesiące.

Indonezja – Piekielna robota

16 marca 2016 Indonezja, Top 5 4 komentarze
Ilustracja Kawah Ijen

Gdy nadszedł weekend, postanowiłem zrobić sobie wolne od pracy i w ramach odmulenia wejść na jakiś wulkan. Liczyłem na to, że akurat jeden z nich eksploduje, zalewając lokalne wioski, że zginą ludzie i będzie kupa zabawy. Na balijskie wulkany nie mogłem liczyć, więc wymyśliłem sobie wycieczkę na wyspę obok – Jawę. Tam, na wschodnim wybrzeżu, jest ich mnóstwo. Zacierałem ręce, bo szanse na erupcję i śmierć niewinnych były zdecydowanie większe.

Polub Ten blog na Facebooku