Indonezja – Jak wykiwać policję na Bali?

Policja na Bali

Policja na Bali to banda skorumpowanych złamasów. Zasadzają się na turystów na drogach i potrafią się przyczepić do byle czego, żeby tylko wymusić łapówkę. Do braku kasku, dokumentów czy butów, które nie pasują do spodni. Pewnego razu złapali też mnie i zażądali łapówki. Zapłaciłem. Ale potem znalazłem na nich sposób. I pomimo wielu kontroli nie zapłaciłem nigdy więcej.

Boliwia – Downhill Drogą Śmierci

Droga Śmierci

Droga Śmierci w Boliwii została w 1995 roku okrzyknięta najniebezpieczniejszą wysokogórską drogą świata. Przez wiele lat służyła jako łącznik między La Paz a dżunglą. Panował na niej niesamowity ruch, co skutkowało ogromną ilością wypadków. Autobusy pełne ludzi spadały w przepaść, zabijając średnio od dwustu do trzystu osób rocznie. Dlaczego więc nie zjechać drogą śmierci na rowerze górskim przy pełnej prędkości?

Peru – Jak dojechać do Machu Picchu w policyjnym samochodzie?

18 grudnia 2015 czarny humor, Peru 16 komentarzy
Jak dojechać do Machu Picchu

Machu Picchu jest największą atrakcją w Peru. Ale jak dojechać do Machu Picchu? Można wsiąść w drogi pociąg, trekkingować przez kilka dni albo odpierdolić coś głupiego i pojechać tam w policyjnym wozie. Nie planowałem tego, ale tak jakoś wyszło.

Brazylia – Przychodzi Tony do lekarza

9 października 2015 Brazylia, czarny humor 4 komentarze
Wizyta u lekarza w Brazylii

W Brazylii służba zdrowia ma się dużo gorzej niż w Polsce. Tam, gdy nie masz hajsu, a akurat się pochorowałeś, możesz sobie śmiało przerzucić stryczek przez belkę na suficie. Gdy polegasz tylko na publicznej służbie zdrowia – wyleczenie byle pryszcza będzie trwało latami.

Argentyna – Nieogolony Bóbr

Nieogolony bóbr z Chile - Chilijskie bobry

Nieogolony bóbr śnił mi się przez kilka następnych dni. Gonił mnie w ciemnym tunelu, a ja, jak to zwykle w snach, biegłem z nogami w bagnie. Zawsze tak jest w snach. Choćby goniło cię stado krwiożerczych wiewiórek, to nie ma chuja, grzęźniesz w tej galarecie po kolana i nawet przebierając nogami ile się da, nie jesteś w stanie spierdolić. A ten nieogolony bóbr, który mnie gonił, zawsze był szybszy ode mnie. Czasami budziłem się w nocy cały spocony i przerażony. „No kurwa, no nie! Teraz to piździcho prawie mnie dopadło”.

Polub Ten blog na Facebooku